sobota, 26 grudnia 2015

WIGILIA TUŻ TUŻ

                                                                                                                                   zdjęcie z internetu
na granacie nieba wigilijna gwiazda
na stole czekają potrawy i ciasta
już Mikołaj święty w saniach sunie drogą
biegną renifery tak szybko jak mogą

choinka zielona ustrojona pięknie
w bombki i łańcuchy błyszczące odświętnie
pod choinką szopka w żłóbku Jezus leży
Józef Maria anioł i grupa pasterzy

jedno puste miejsce dla gościa z daleka
niechaj nie wędruje niech z nami poczeka
dzieląc się opłatkiem składamy życzenia
najwspanialszych świąt Bożego Narodzenia

poniedziałek, 7 grudnia 2015

BAŁWANEK

                                                                                                                                            zdjęcie z internetu
lepimy bałwanka ze śnieżnego puchu
z marchewkowym nosem i paskiem na brzuchu
będzie na nas patrzył czarnymi węglami
uśmiechał się buzią słodką cukierkami

głowę mu schowamy w garnku – kapeluszu
ażeby przypadkiem  nie odmroził uszu
wełnianym szalikiem otulimy szyję
niechaj nasz bałwanek całą zimę żyje

ręce mu zrobimy z sosnowych patyków
płaszcz zapniemy rzędem błyszczących guzików
wkoło zatańczymy choć mróz mocno trzyma
ze śnieżnym kolegą nie straszna nam zima

niedziela, 15 listopada 2015

TRZYNASTEGO W PIĄTEK

                                                                                                                      zdjęcie z internetu

niebieski biały czerwony
trzynastego w piątek mówiłeś - pech
przegoniłeś sprzed drzwi czarnego kota

z granatu nocy złociste migotanie
gaśnie w  wielkomiejskiej iluminacji
w pulsowaniu alarmowych świateł

niebieski biały czerwony
gdzieś tam na zachodzie – mówiłeś
znowu zaatakowali terroryści

spoglądam w niebo
Paryż nigdy nie był tak blisko
myślę o kolorach

niebieski biały czerwony
czerwony jak krew
krew na paryskiej ulicy

niedziela, 20 września 2015

DO CHLEBA

                                                                                                                                     zdjęcie z internetu
chlebie dożynkowy
ze splecionymi warkoczami
życzeń nieustającej pomyślności

upstrzony makiem sezamem i ziarnem
z brunatnymi piegami lnu
utkniętymi w pulchne oblicze

chlebie dożynkowy
chrupiący podpaloną skórką
wabiący aromatem w domowej izbie

z tegorocznych plonów
z pracy i z serca
w jeden bochen złączony

od pierwszego ziarna
po ostatnią kruszynę
bądź

piątek, 28 sierpnia 2015

ULICE MIASTA


 
                                                                                          zdjęcie z internetu

znamy je aż za dobrze
dziwka w bramie chłopak z ulotkami
i ten co na saksofonie gra tuż za rogiem

mijam ich za każdym razem
polerując schodzonymi butami bruk
w poszukiwaniu pracy

z cefałką w której data urodzenia
świadomie uległa utajnieniu
przed dyskryminacją ze względu na wiek

ulice miasta zdyszane zziajane
zapocone pod rynnami wczorajszą wilgocią
skarżące się rykiem syren i klaksonów

nie dostrzegam wiosennego ożywienia
nawet zieleń wydaje się mniej wyraźna
kolor nadziei i ściany pośredniaka 


 
Wiersz uzyskał III nagrodę w I Ogólnopolskim Konkursie Literackim o Laur Kawiarni Literackiej „Bydgoski Modraczek”, 27 sierpnia 2015r.

środa, 26 sierpnia 2015

FLAMENCO

                                                                                                                               zdjęcie z internetu
 w purpurze zachodu
deszcz kaskadą falban
spływa po szybie


wyklaskuje rytm
naśladując uderzenia dłoni
wzniesionych nad głową



stukają krople o parapet
obcasy o podłogę
cyprysowe struny szarpie wiatr


zmysłowym skłonem cień
smukleje postacią kobiety
za oknem step i palmas


złudzenie że to nie deszcz
że to Sara Baras
tańczy flamenco

sobota, 1 sierpnia 2015

MAŁY POWSTANIEC


                                                                                                                                        zdjęcie z internetu
w za dużym płaszczu
w za dużych butach
w za dużym hełmie na głowie


z biało - czerwoną
świętą przepaską
oddałeś serce Warszawie


szczęk karabinów
do tańca zagrał
nie ryż lecz gruz cię obsypał


za białym orłem
wolności drogą
pobiegłeś wprost na niewypał


u progu niebios
głowę podniosłeś
ręką wskazałeś na szaniec


stamtąd przychodzę
krew swą przelałem
ja – nie za duży powstaniec

niedziela, 12 lipca 2015

PRYWATNE LEKCJE


                                                                                                                zdjęcie z internetu
 życie
tak wspaniale uczy
oszczędności

sznurowania ust
ze szczególną dbałością
o końce

aby nie zasupłać
nie poplątać
nie pleść

milczeniem
spinać działanie
z interakcją

MAT

                                                                                                                                    zdjęcie z internetu
lustro moje
podobno nie kłamiesz
siwych włosów coraz więcej

zauważam
zmarszczoną
refleksją

chociaż
czasem łatwiej przyznać
że wzrok już nie ten

WOLNA WOLA


                                                                                                                                                       zdjęcie z internetu 
wyciągnęły się ręce
po rozmnożenie chleba
po wodę przemienioną w wino

wyciągnęły się ręce
po judaszowe srebrniki
po gwoździe na ukrzyżowanie

w otwartej dłoni motyl
w zaciśniętej kamień
na wolność i na pozbawienie

w szkatule życia
bezmiar wyborów
garściami wolną wolą bierz

środa, 1 kwietnia 2015

BĄDŹŻE POCHWALONE


                                                                                                zdjęcie z internetu

drzewo oliwne drzewo
w którym żeś gaju beztrosko szumiało
rodząc jędrne owoce

gdzieżeś rosło
od nasienia niedbale rzuconego w ziemię
po siłę pnia wrażliwość liści

coś dawało schronienie ptakom
i w pieszczotach słońca
rozkwitało nadzieją

gdzieżeś było gdy sięgnął cię topór
ociosał z kory nie na ołtarz
lecz na krzyż przysposobił

drzewo żałosne żałobne pognębione
któreś miejscem kaźni
nie dla łotra było

drzewo wybrane wywyższone
w Krzyżu Prawdziwym świętym
w relikwii dzisiaj dla wielu

na zmartwychwstanie
przez pot i krew przez gwoździe
chropowatą obecność aż do końca


wtorek, 3 marca 2015

SYZYF


                                                                                               zdjęcie z internetu
syzyfowi zadrżały kolana
pot spłynął falą po muskulaturze mięśni
napoił ziemię nieustannie spragnioną każdej kropli

wtedy po raz pierwszy pojawiło się pytanie o sens
zakiełkowało ziarno niewiary zmutowane
niepewnością zwątpieniem i rezygnacją

palce traciły przyczepność
rozszerzały się wyginały pod ciężarem kamienia
a i poranionym stopom brakowało podparcia

bogowie zacierali ręce
odwieczny plan znowu okazał się perfekcyjny
wystarczył tylko mocniejszy powiew wiatru

na jedno skinienie dłoni
by runął głową w dół tocząc się w ślad za głazem
po grudach ziemi po skalnym rumowisku

aż po ostateczny upadek
nicość w rozkrzyżowanych ramionach
obłęd myśli w roztrzaskanej głowie

podnieś się podnieś Syzyfie
dźwignij raz jeszcze tocz swój kamień na szczyt
bo taki jest plan nasz boski plan

czwartek, 8 stycznia 2015

DZISIEJSZA MATKO



                                                                                                                                                  zdjęcie z internetu
mam na imię Maria
jak tysiące innych kobiet na ziemi
tak- to ja – Maria

od stajenkowego macierzyństwa
od klęczenia przy żłobie
od nieustannej troski
od Bożego Planu

widziałaś mnie tylko
na świątecznych kartkach
dostatecznie kolorowych
aby w nie uwierzyć

a przecież byłam też
tylko kobietą
jak ty

znam smak twoich łez
lęk że nie ogarniasz
że brakuje

to wszystko ludzkie ale
poszukaj w sercu miłości
bo tylko jej nie może zabraknąć

poniedziałek, 22 grudnia 2014

NADSZEDŁ CZAS

                                                                                                        zdjęcie z internetu
najjaśniejsza gwiazdo na granacie nieba
pokaż drogę w którą wyruszyć nam trzeba
do marnej stajenki gdzie na sianie w żłobie
małe dziecię leży co jest samym Bogiem


gdzie Maryja Panna kołysankę śpiewa
rąbkiem zdjętym z głowy dzieciątko ogrzewa
a troskliwy Józef ucieszony wielce
z miłością ich wspiera całym swoim sercem


najjaśniejsza gwiazdo prowadź wśród bezdroży
do stajenki w której zrodził się Syn Boży
gdzie pasterze biegną razem z bydlętami
aby cud zobaczyć własnymi oczami


tam gdzie trzej królowie klękną na kolanach
aby dary złożyć u stóp Króla Pana
prowadź gwiazdo prowadź nie żałuj jasności
niech pokój i radość także w nas zagości

czwartek, 27 listopada 2014

NOCNE WYCISZENIE


kiedy zasypia moje miasto
milknie zgiełk ulic zgrzyt tramwajów
w kolejnych oknach światła gasną
w mrok nocy płynie dźwięk hejnału

na falach Brdy barka Lemara
kołysze się w latarni blasku
tuż obok spichrze dalej fara
kot w kłębek zwinął się na piasku


ten co przez rzekę przejść nie może
w trzech gracjach utkwił senne oczy
ponad hotelem drzemie orzeł
skrzydłami pieczę swą roztoczył

łuczniczka o łuk wspiera dłonie
prostuje plecy kręci głową
w operze wiatr nuci symfonię
dla tych co w nocy spać nie mogą

pod parasolem gwiazd na rynku
gołębie przytulone ciasno
i pan Twardowski z Katarynką
też zasypiają tak jak miasto

sobota, 25 października 2014

NAD KANAŁEM

Z cyklu: Fontanny bydgoskie

nad bydgoskim starym kanałem
jesień coraz śmielej przebarwia liście
mówiłeś: za czwartą śluzą

spaceruję alejką wśród wiązów olch klonów
topola wilhelma czerwienią kłania się nisko
na brzegu kaczki układają dziobami pióra

za czwartą śluzą są dwie fontanny
tryskają wodą w górę z metalowych dysz
jakby chciały dosięgnąć słońca

za wysoko spadają strumieniami w dół
imitując huk górskiego wodospadu
kręgami fal odpływają aż po wyciszenie

przesłaniam ręką oczy aby lepiej
przyjrzeć się miniaturowym tęczom
migoczącym w drobinkach wody

pryzmaty załamanie odbicia
odkurzam w pamięci reguły fizyki
promień słońca przed czy za kroplą

machnięciem dłoni zwołuję gołębie
niecierpliwie czekają na ziarno
i czerstwy chleb

wtorek, 14 października 2014

W LUSTRZANCE



stoję pośrodku grabinowej polany
ściany drzew łączą się sklepieniem konarów
skrzyżowanych na błękicie jaśniejszego nieba

gałęziowe ornamenty ociekają złotem
jak w barokowym prezbiterium pobliskiego kościoła
strącają liście z każdym podmuchem wiatru

przyglądam się jak wirują w promieniach słońca
w wyszukanych piruetach półobrotach pozach
zanim wplotą się w rozmodlony szelestem dywan

w centrum polany cokół ozdobiony krzyżem
odarty z tynku z raną starych cegieł na boku
na ołtarzu składam jesienną fotografię jesienna ja

sobota, 4 października 2014

piątek, 3 października 2014

DZIECI BAWIĄCE SIĘ Z GĘSIĄ


                                                                                                     zdjęcie z internetu: bydgoszcz24.pl
Z cyklu: Fontanny bydgoskie

na Starym Rynku gołębie udają drzemkę
z dziobami sennie wtulonymi w pióra
w kręgach ziaren rzuconych na szczęście

jakby nie chciały zauważać jesieni
większej ilości liści na brukowej kostce
roztańczonych wiatrem przydeptywanych

nawet rozkołysane dzwony z bydgoskiej fary
dawniej  kamienieckie dziś zadomowione
dudniącym echem mruczą wśród kamienic

z apteki Pod Złotym Orłem widok na studzienkę
kamienne misy ustawione jedna w drugiej
medaliony maski plujące stróżkami wody

na kolumnie dzieci chłopiec i dziewczynka
bawią się z gęsią wychodzącą z kosza
otula ich palto ze szlachetnego grynszpanu

ponad głowami dzikie gęsi sformowały klucz
pokrzykują może nie tylko do siebie nawzajem
ale też do tej gęsi ze studzienki co bawi się z dziećmi


środa, 24 września 2014

ZMIERZCH W CENTRUM MIASTA


                              * zdjęcie z internetu www.zarzadcy.com.pl                           

Z cyklu: Fontanny bydgoskie

wrześniowy schyłek lata  
rozsypał się po ulicy kasztanami  
rozzłocił w koronach drzew

jeszcze ciepły powiew wiatru
choć zmrok już nadchodzi szybciej
i światła wcześniej zyskują na jasności


na jednej z ławek przed focusem
określam swoje tu i teraz
nie spiesząc się nie goniąc za niczym


za plecami empik z reklamą 3 za 2
z książkami których nawet
nie spróbuję wszystkich przeczytać


kiedyś była tu rzeźnia
w niej Salinger przez chwilę życia
wystawiał swą wrażliwość na próbę


w oddali pylon nowego mostu
dworzec pks tętniący zwykłym rytmem
tramwaj hamuje ze zgrzytem


tuż przed stopami drewniane kładki
prostokątna misa fontanny
ciche szemranie leniwie spokojne


plusk plusk chlap chlap plusk
słupki wody przelewają się
w regularnych odstępach czasu


oddycham pełną piersią moim miastem
szukając sił i nadziei na jutro
zanim wstanę zanim wmieszam się w tłum

ŚWIATŁO I DŹWIĘK




z cyklu: Fontanny bydgoskie

na skwerze przed filharmonią fontanna
próbuję odnaleźć kształt organów
granitowe płyty zaledwie wystają nad ziemię

stara wierzba płacząca na rogu ulic
zamiata rozwichrzoną czupryną zieleń trawy
w rytmie staccato kasztanów pukających o asfalt

swoistego preludium do ostatniego spektaklu
wody pląsającej w reflektorach światła
roztańczonej w dźwiękach jak baletnica

co podskakuje z lekkością raz wyżej raz niżej
w  piruetach wiruje w refleksach się zmienia
aż po końcową codę klasycznej wariacji

rozpoznaję utwory Chopina Mozarta Beethovena
u progu jesieni chłodniejsze są wieczory
nawet tu na Słowackiego gdzie serce wciąż gorące


wtorek, 16 września 2014

POTOP


z cyklu: Fontanny bydgoskie

stojąc dziś na granitowych schodach
trudno przekrzyczeć ryk wzburzonej wody
rozbryzgującej się z hukiem o skały


biblijne sceny wyrzeźbione w brązie
bryle innej niż ta której przyszło wcielić się
w korpus śmiercionośnych armat


z dopustu Bożego kipiel walka o przetrwanie
mężczyzna zmaga się z potężnym wężem
komu śmierć komu życie komu ląd


ile jeszcze siły ile oddechów ile chwil
ramiona bezwładnie zwisają z kamienia
matka nie przytula swojego dziecka 


ratuj człowieku ratuj siebie i innych
póki starcza tężyzny w mięśniach
dźwigaj omdlałą tonącemu podawaj dłoń


a ty poeto zanim stracisz wiarę w sens życia
spójrz w oczy niedźwiedzicy ratującej młode
i w wyjątkowo łagodne oblicze ocalałego lwa


szumi woda w fontannie błyskają flesze
w parku fortepianowy koncert czytanie ksiąg
potop dźwięków potop słów potop

wtorek, 26 sierpnia 2014

MOŻNA I TAK


W wygodnym fotelu
jak w zwinnym canoe
płyniesz wraz z nurtem Amazonki
w meandrach myśli tropikalny las
anakonda połyka krokodyla
nie potrzebujesz aż tak wiele
może tylko paluszki i keks.

Na południu Afryka
Sahara sypnęła piachem w oczy
nie pomogą pustynne róże
sucho w gardle i tylko w oazach
daktylowe palmy kłaniają się
tamaryszkom fatamorgana
mineralna pod ręką jak dobrze.

Parę kartek na wschód
chiński mur można ominąć
gorzej z Himalajami i Żółtą Rzeką
stożki wulkanów wznoszą się
wysoko nad ryżowe pola
feng shui i chińskie pałeczki
sprzyjają medytacji przy herbacie.

Daleko do polarnego koła
psie zaprzęgi bez rozkładu jazdy
gdzie Antarktyda a gdzie Arktyka
na skróty przez spis treści wracasz
topnieją kostki lodu w centrum
gdzieś pomiędzy biegunami
bujanego fotela.

piątek, 15 sierpnia 2014

NIEZMIERZONE PRZESTRZENIE




Niezmierzone przestrzenie
Łąk zielonych, kwieciem przybranych,
Łanów zbóż wysmaganych wiatrem,
Przepasanych wstęgą polnych dróg,
Wiodących aż po horyzont,
Gdzie ziemia z niebem się łączy
I klamrą tęczy spina.

Niezmierzone przestrzenie,
Chabrów, maków, rumianku,
Stawów porośniętych trzciną,
Z płaczącą wierzbą starą,
Co w zadumie przysiadła na brzegu
I z białą korą brzóz,
Szumiących dziś jakoś inaczej.

Oczami widok ten chłonę,
By zatrzymać go na zawsze,
Głęboko do serca schować,
Jak skarb najdroższy, jak skałę,
Na której budować mi przyjdzie.
Zanim całkiem odejdę, odpłynę,
Zanim powiem: "Witaj, Irlandio!"

czwartek, 14 sierpnia 2014

NA WYSYPISKU


Na wysypisku ludzkich uczuć,
W lesie idei i marzeń,
Mieszkam w domu
Z kartonu
Bez okien i drzwi.

W ogrodzie osty nadziei
Zakwitływśród cierni miłości,
Na rabatach łez
Biały bez
Wyrósł mi.

Aleją akacjowych myśli,
W gordyjski węzeł splątanych,
Idę tak jak wielu
Prosto do celu
Całkiem sam.

Wśród tolerancji ostrych kolców
I rzepów wyobraźni
Uczę się ludzkości
W  codzienności,
Jaką mam.


piątek, 18 lipca 2014

KSIĄŻĘ POETÓW I PARASOLKI


lipiec Agueda małe portugalskie miasteczko
to tutaj południowe słońce żarem zniewala mury
suchość w gardle domaga się kolejnego łyka wody

stąpamy po zielonym dywanie ignorując porę sjesty
podobnie jak grupa zziajanych turystów wędrujących
z aparatem w jednej i butelką mineralnej w drugiej ręce

nad Rua Luis de Camoes wzburzone morze parasolek
zespolonych ze sobą harmonią kształtu i paletą barw
cienistym konturem rzucanym na płytę deptaku

za wysoko aby uchwycić się plastikowej rączki
oderwać na chwilę od spraw bezbarwnej egzystencji
poszybować z wiatrem w stronę własnego renesansu

jeszcze przytulimy się uśmiechniemy do zdjęcia
poprawimy włosy zanim włożymy okulary z filtrem
zanim Camoes pozostanie znowu tylko legendą

wtorek, 8 lipca 2014

JEDEN LETNI DZIEŃ


gdzieś w połowie Mariackiej między bramą a katedrą
melodia skrzypiec lekko wplata się w gwar codzienności
w  futerale parę monet nad nimi uśmiech dziękuje oklaskom

tu przedproża zstępują schodami na brukową nawierzchnię
gościnnie rozkładają poręcze żelazne hartowane w kuźni
opierając je majestatycznie na wspornikach z kamienia

kuszą oczy bursztynowe naszyjniki rozwieszone na nitkach
jantarowe statki z wiatrem uchwyconym w bryłkach żagli
inkluzje much które kiedyś beztrosko przylgnęły do żywicy

rzygacze czekają na deszcz aby celnie plunąć na kocie łby
niezależnie od kurantu zegara i południowego Anioł Pański
na rozkwitającą w pośpiechu łąkę wielobarwnych parasolek

jeszcze zdążymy westchnąć aromatem kawy w Literackiej
delektując się słowami wiersza pośród zwisających petunii
zanim zbrunatnieją chmury zanim błyskawica rozedrze niebo


sobota, 14 czerwca 2014

poniedziałek, 9 czerwca 2014

PRZYTUL MNIE


Jestem bąblem na wodzie,
Drżącym liściem skulonym na wietrze,
Białym szronem na siwej brodzie,
Błyskiem światła,nikłym cieniem, powietrzem.
Jestem. Jestem chwilą,
Przenikalną, przemijalną siódmą milą.
Jestem, byłam, może będę, może nie.
Więc - przytul mnie!

 

wiersz z tomiku "Bliżej...", 2006.

niedziela, 1 czerwca 2014

PROTEST



Zabierzcie wiersze poetom,
Zniszczcie drzewom konary.
Zalepcie okna gazetą,
Wytępcie wszystkie komary.

Zabijcie wszystkie zwierzęta,
Całkiem podepczcie trawniki.
Załóżcie gołębiom pęta,
Staniecie się wielkim NIKIM.


*jeden z wcześniejszych wierszy, trochę zmieniony, wciąż aktualny.